KALENDARIUM

22.05

18:00

"Napój miłosny". Gaetano Donizetti

Opera komiczna w 2 aktach

bilety:
1 strefa:
I-II rząd parter 80 PLN normalny/70 PLN ulgowy"
2 strefa:
VIII-IX rząd parter 70 PLN normalny/60 PLN ulgowy"
3 strefa:
XIII-XIV rząd balkon 60 PLN normalny/50 PLN ulgowy"

"bilet ulgowy - uczniowie, studenci, emeryci i renciści za okazaniem legitymacji, posiadacze karty 60+

więcej informacji i rezerwacja biletów:
sabina@chck.pl tel. 32 349 78 67/65/63

Obsada spektaklu na dzień 22.05.2022 r. godz. 18:00, w Chorzowie

Soliści, Chór, Balet oraz Orkiestra Opery Śląskiej pod dyrekcją Macieja Tomasiewicza

ADINA

Gabriela Gołaszewska

NEMORINO

Andrzej Lampert

BELCORE

Kamil Zdebel

DOKTOR DULCAMARA

Adam Woźniak

GIANETTA

Marta Huptas

ASYSTENTKA DR. DULCAMARY

Michalina Drozdowska

Maja Liszczyk

WINDZIARZ

Karol Pluszczewicz

Karl Picuira-de Pimodan

 

Historia miłości Adiny i Nemorino – w wersji reżyserskiej Karoliny Sofulak toczy się w hotelu i… nie jest to przypadek. Reżyserka, przyznała iż inspirowała się kinem Wesa Andersona, a szczególnie filmem „Grand Budapest Hotel”. Adina jest szefową placówki, a zakochany Nemorino to skromny boy hotelowy. Chcąc zdobyć jej serce , Nemorino daje się zwieść obietnicom Doktora Dulcamary, który sprzedaje mu tajemniczy eliksir. Aby jednak wzbudzić uczucie, musi nie tylko zdobyć względy Adiny, ale także pokonać  rywala, którym jest Belcore. Czy pomoże mu w towar zakupiony u Dulcamary?  Wartka akcja, pełna komicznych sytuacji, zaprezentowana jest w przepięknej oprawie bel canto.

Media o "Napoju miłosnym"

W tej pogoni za intrygą są chwile, gdy Sofulak rozrzedza narrację i pozwala w pełni oddać się zachwytom nad talentami młodej obsady. Brawa należą się Gabrieli Gołaszewskiej – sopranowi o wielkiej delikatności, ale potrafiącemu uderzyć w dramatyczne tony. W artystce tej drzemie duży ładunek seksapilu, stąd najpiękniejszy duet stworzyła nie z Nemorinem, a z wyglądającym jak Dracula Doktorem Dulcamarem (Adam Woźniak). Dynamika miłosnej relacji jest wdzięcznym fabularnym tworzywem, ale nie daje się łatwo nagiąć do tradycyjnej narracyjnej struktury, wymyka się, opowiada o miłości i małżeństwie niejako na opak. Sofulak na swój sposób lepi z tego operę feministyczną, pokpiwając przy okazji ze zlaicyzowanego zachodu szukającego na siłę duchowej odnowy. (Alexandra Kozowicz, Gazeta Wyborcza, "Napój miłosny" ze szczyptą egzotyki. Na afiszu Opery Śląskiej w Bytomiu)

 

Odkryciem Łukasza Goika, dyrektora Opery Śląskiej jest Gabriela Gołaszewska. Artystka zdobyła już liczne nagrody i wyróżnienia na konkursach wokalnych, a warsztat doskonali pod czujnym okiem jednego z najlepszych polskich pedagogów – prof. Jolanty Janucik. I słychać, że mamy do czynienia z pięknym sopranem, z głosem o ogromnym potencjale. (...) Świetny był Stanisław Kuflyuk. Zaczął od mocnego wejścia (polecam sprawdzić, jak wkracza – choć to nie najlepsze słowo – na scenę – na premierze dostał za to brawa, które jeszcze wzmacniał zachęcającym gestem w kierunku publiczności – pokochaliśmy go od razu) a potem w pełni wykorzystywał swoje wszystkie atuty – nie tylko wokalne, by stworzyć pełnokrwistą postać. Jednak show skradł Adam Woźniak w roli Dulcamary. Doskonałe przygotowanie wokalne, choć jego partia jest wymagająca, pozwoliło mu podczas spektaklu skupić się na grze aktorskiej(Kinga Wojciechowska, Presto, Hotelowy romans w operze)

 

"Napój miłośny" to prosta, lecz ciekawa opowieść, w którą wpleciono wiele intertekstualnych nawiązań. Jednym z pierwszych jest celtycka legenda „Dzieje Tristana i Izoldy", w której to pojawia się tytułowy napój miłosny. Trunek ten nie przyniósł jednak szczęścia Tristanowi. W przypadku Nemorina trudno z kolei mówić o skuteczności magicznego trunku, który okazał się jedynie winem. W spektaklu można dostrzec też wyraźne inspiracje kinem Wesa Andersona, a w szczególności Oskarowym komediodramatem „Grand Budapest Hotel". Stroje pracowników hotelu, maksymalnie dopieszczona scenografia, barokowy przepych – wszystko to przywodzi na myśl wytworne wnętrza Hotel Bristol w Karlowych Warach, na którym wzorowany był ten filmowy. Pojawia się też złudzenie optyczne, zabawa światłem i animacja. Słowem jest to pełna humoru disneyowska baśń. Pod względem muzycznym to dramma giocoso. Jest niezwykle różnorodna, ponieważ występują w niej m.in. elementy marszowe, chóralna barkarola, romanza i jedna z najsłynniejszych arii tenorowych bel canta „Una furtiva lagrima". Komizm przeplata się tutaj z liryzmem. Pojawiają się też nuty ludowe. Muzyka urzeka melodyjnymi ariami, ansamblami i wpadającymi w ucho chórami. Jeśli już o chórze mowa, to wypada nadmienić, że ten jest w dziele Donizettiego niezwykle mobilny. (...) Adina, grana przez Gabrielę Gołaszewską, jest stanowcza, wyemancypowana, zadziorna, pewna siebie, ale i frywolna. Ma w sobie też odrobinę szaleństwa. Nie powiela schematów, obiera swoją drogę i nią podąża. Kocha, ale jest w stanie zaręczyć się z innym, aby przyprzeć do muru biedaka, który traktuje ją z nabożną czcią... Ot, kobieca przewrotność. Gołaszewska ma zaledwie 24 lata, ale już może się pochwalić wieloma sukcesami. Jest m.in. laureatką I nagrody oraz nagród specjalnych na XVIII Międzynarodowym Konkursie Sztuki Wokalnej Ady Sari w Nowym Sączu. Posiada hipnotyzującą barwę głosu i olbrzymie możliwości, z których w pełni korzysta. Wydaje się, że trudne partie Adiny to dla niej pestka. Doskonale radzi sobie z koloraturami. To jedna z lepiej zapowiadających się gwiazd młodego pokolenia. (Magdalena Mikrut-Majeranek, Dziennik Teatralny, Napój miłosny na zwieńczenie starego roku)

 

Andrzej Lampert w roli Nemorina, czyli pociesznego hotelowego boya, zachwyca tak wokalnie, czego dowoedm słynna aria Una furtiva lagirima, jak i aktorsko. Dziewczęca, a z drugiej strony władcza jest Gabriela Gołaszewska( Adina) - nowa solistka Opery Śląskiejmoże pochwalić sie wygraną w ostatnim Konkursie Sztuki Wokalnej Ady Sari w Nowym Sączu. (...) Dlaczego warto zobaczyć akurat bytomski Napój miłosny? Bo przenosi nas w wizualnie piękny i nieco nostalgiczny świat, bo obsada jest tego warta, bo to rozrywka z niewymuszonym humorem. Wreszcie po to, żeby zobaczyc solidne rzemiosło Karoliny Sofulak.  (Mateusz Borkowski, Ruch Muzyczny, Grand Hotel, Donizetti i zakochany boy)

 

Ten spektakl warto obejrzeć przede wszystkim dla obsady, która jest znakomita – ta sama zresztą, co na rzeczonej premierze. Adina, nie sprawiająca wrażenia bizneswoman, ale mająca dużo wdzięku, a przede wszystkim piękny, sprawny głos – to Gabriela Gołaszewska, zwyciężczyni ostatniego Konkursu im. Ady Sari, która w dziedzinie aktorstwa z pewnością dokonała postępu. Obaj główni amanci – Nemorino (Andrzej Lampert) i Belcore (Stanisław Kuflyuk) są, by tak rzec, bez pudła pod każdym względem – i głosu, i kreacji scenicznej. Kompletu dopełnia dowcipny i nie nadmiernie przerysowany Adam Woźniak. (Dorota Szwarcman, Polityka, Walentynki z Operą Śląską)

 

Całość odbywa się  w wysmakowanych hotelowych wnętrzach zbudowanych na deskach Opery Śląskiej w Bytomiu przez Katarzynę Borkowską na wzór hotelu pokazanego w filmie „Grand Budapest Hotel” Wesa Andersona stanowiącym swego rodzaju inspirację dla reżyserki. W klimacie utrzymane są  - choćby przez kolorystykę - kostiumy zaprojektowane przez Ilonę Binarsch. Reasumując, jest to przedstawienie z rodzaju tych, których nie lubią recenzenci, bo nie ma się do czego przyczepić. (Krzysztof Krzak, E-teatr, Napój miłosny popłynął z Opery Śląskiej w walentynki)

 

Andrzej Lampert wprost urodził się do tej roli, ale u pani Sofulak jest nie zakochanym wieśniakiem, a hotelowym boyem śpiewającym pięknie i kochającym namiętnie. Jako sierżant Belcore z powodzeniem wystąpił Stanislav Kuflyuk, Dulcamarą był niezrównany Adam Woźniak, którego nie podejrzewałem o talent komiczny, dawkowany z kulturą i umiarem. Adinę popisowo śpiewała Gabriela Gołaszewska, mając wszystko, co potrzebne w tej roli, a więc piękny głos, lekkość sceniczną i młody wiek kreowanej bohaterki. (Sławomir Pietras, Angora, Operowe walentnki)

 

Czas trwania:
2 godz. 30 min. - 1 przerwa